Reklama

czwartek, 7 czerwca 2012

Dzień 129, 7.06.2012, Czwartek, "Nakarmij Erazmusa"

Dziś odbyła się kolejna przeprowadzka. Tym razem do mieszkania na przeciwko, ponieważ Krzysiek i Sebastian, u których mieszkaliśmy dziś wyjechali do Antalyi. Podczas zbierania swoich maneli odchudziłem torbę o ponad kilogram - wywalając opakowania różne i parę innych rzeczy.
Teraz mieszkam u Łukasza i Mateusza. Od nich wyprowadził się Tomek, który także do Antalyi pojechał - dzięki czemu zwolniło się tu miejsce dla nas. Po ruchach migracyjnych pozbieraliśmy niepotrzebne Krzyśkowi rzeczy - naczynia jedzenie itp. Trochę się tego nazbierało.
Na 19 zrobiłem gulasz z pieczarkami i ryż. W międzyczasie Sylwia poprzynosiła nam trochę jedzenia i rzeczy. Potem poszedłem po mieszkaniach w poszukiwaniu mydła (potem Sylwia nam dała jedno) i mąki do sosu.
Po tych poszukiwaniach nagle wszyscy, którzy się pakowali do wyjazdu (bo cały budynek dziś wyjechał) zaczęli nam znosić garnki, jedzenie, picie i ogólnie wszystko co mieli do oddania. To wszystko przez to, że wypytywaliśmy czy nie mają zbędnego żarcia.
Po trochu przynosili wszystkiego. Teraz mamy tylko 2 kg soli, 3 kg mąki, 4 butelki oleju, w cholerę wody, przypraw, kilka rodzajów płatków, makarony, owoce, jajka. Wszystkiego trochę. Darmowe żarcie, duużo żarcia.
Jakby tego było mało mamy kilka garnków, 4 patelnie, niezliczoną ilość sztućców, talerzy; 3 deski do krojenia, kubki szklanki. Cała kuchnia zawalona gratami.

Po 21 złapałem Arka - naszego doktoranta w jego mieszkaniu. Chciałem się upewnić jak dokładnie wygląda sytuacja z naszymi papierami, które potrzebujemy pobrać z tej uczelni. Nie ma się czym martwić, wyślą je nam pocztą do biura erazmusowego w Gliwicach. Od razu rozejrzałem się co by można było zachachmęcić, w końcu już nic nie potrzebuje. Jak zaczął mi dawać czego nie potrzebuje - co by w innym wypadku wywalił przez okno - to ustawił mi taką kolumnę na rękach, że prawie poleciało wszystko na podłogę i  i tak by przez okno poszło potem.
Do samego wyjazdu znosili nam co się dało.
Ostatecznie o 22.15 odjechali autokarem w stronę zachodzącego słońca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz