Już minął półmetek. Pół semestru za nami, pogoda zaczyna coraz bardziej dawać się we znaki. Skóra spalona słońcem w Pamukkale, więc nie ruszam się z domu w czasie dnia ponieważ za gorąco.
Wielka niedziela więc na śniadanie zjedliśmy jajka na twardo, gotowane z łupinami z cebuli.
Niemalże cały dzień spędziłem na walce z połączeniem internetowym. Walka okazała się bezsensowna ponieważ karta sieciowa w laptopie postanowiła się wypiąć dupą do mnie i nie chce utrzymać połączenia dłużej niż kilka sekund.
Próbowałem ściągnąć sterowniki do karty graficznej ponieważ niemiłosiernie się grzeje od kiedy zainstalowałem Windows 8. Dodatkowo bateria trzyma połowę krócej niż na Windows 7 co jest spowodowane niedziałającym sterownikiem kart graficznych... Rozwiązanie tych problemów to przynajmniej jakieś zajęcie na kilka chwil, pod warunkiem, że miałbym Internet...
Po godzinie 18 wybierałem się do sklepu po chleb i wodę, i przy okazji oddać dysk twardy koledze. Współlokator zabrał się ze mną. Po drodze pomyślałem, że może kupię sobie kartę sieciową na USB - taką samą jaką On kupił 3 dni wcześniej, ponieważ On ma ciągle Internet a ja nie...
Poszliśmy więc do Forum Çiamlık ją kupić. Przy okazji pooglądaliśmy filmiki 3D i pobawiłem się PSVita. Dzięki temu mam w końcu dostęp do Internetu.
W drodze powrotnej w DiaSA kupiliśmy wieszaczki w kształcie serduszek i tarkę. Dzięki temu będzie gdzie wieszać szmatki do naczyń i wreszcie zrobimy coś z tym suchym chlebem, który zalega w szafie. Bułka tarta wychodzi z wielkimi grudami źle startego chleba, ale w tym momencie do akcji wkracza drewniany moździerz, w którym uzyskuję idealnie rozdrobniony proszek. Zaoszczędzimy na bułce tartej do kotletów itp.
Na kolację zjedliśmy jajecznicę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz