Reklama

piątek, 17 lutego 2012

Dzień 18, 17.02.2012, Piątek Denizli, Turcja

Piątek! Wieczorem mieliśmy iść do klubu o nazwie the Smoke i na to się przygotowywaliśmy mentalnie. Impreza w stylu lat '80 '90. Rozkręcać ją miał Umut Can Akyol - DJ z którym byłem u Maxa w poprzednim tygodniu.
Około 16 dowiedziałem się, że jest opłata za wstęp (myśleliśmy, że jest darmowe bo tak wczoraj powiedział Bariş). On sam o tym dowiedział się koło 19,30 czyli prawie przed wspólnym wyjściem tam. Razem ugadaliśmy, że jednak pójdziemy do Imagine. Po tym poszliśmy do chłopaków z drugiego budynku na before party. Tam posiedzieliśmy z godzinę i się przygotowaliśmy, żeby w klubie mniej wydać pieniędzy.
Gdy wyszliśmy z ich mieszkania do sklepu po piwo na drogę w oddali zauważyliśmy dużą grupę ludzi. Okazało się, że jest to Bariş z dziewczynami. Kupiliśmy piwo i dołączyliśmy do nich i razem udaliśmy się do klubu.
Na sali koncertowej jak zawsze, nie da rady pogadać. Problem jest z samym usłyszeniem czyjegoś imienia, nie mówiąc już o zapamiętaniu go... Do naszego stolika dołączyły jakieś dwa turki. Jednego podobno poznałem tydzień temu w środę jak byłem w Imagine. Co prawda nie kojarzę go, ale co tam.


W śród tych dziewczyn co z nami były poznałem 2 Rumunki i Francuzkę. Jedyna opcja, żeby coś pogadać to wyjść z ludźmi na fajkę. Tutaj każdy pali, więc można w ten sposób wszystkich poznać.
Zabawa była przednia, jak zawsze (nie umiem salsy :D ).
Przed trzecią się zwinęliśmy, posiedzieliśmy u chłopaków spod trójki i poszliśmy spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz