Około 16 dowiedziałem się, że jest opłata za wstęp (myśleliśmy, że jest darmowe bo tak wczoraj powiedział Bariş). On sam o tym dowiedział się koło 19,30 czyli prawie przed wspólnym wyjściem tam. Razem ugadaliśmy, że jednak pójdziemy do Imagine. Po tym poszliśmy do chłopaków z drugiego budynku na before party. Tam posiedzieliśmy z godzinę i się przygotowaliśmy, żeby w klubie mniej wydać pieniędzy.
Gdy wyszliśmy z ich mieszkania do sklepu po piwo na drogę w oddali zauważyliśmy dużą grupę ludzi. Okazało się, że jest to Bariş z dziewczynami. Kupiliśmy piwo i dołączyliśmy do nich i razem udaliśmy się do klubu.
Na sali koncertowej jak zawsze, nie da rady pogadać. Problem jest z samym usłyszeniem czyjegoś imienia, nie mówiąc już o zapamiętaniu go... Do naszego stolika dołączyły jakieś dwa turki. Jednego podobno poznałem tydzień temu w środę jak byłem w Imagine. Co prawda nie kojarzę go, ale co tam.

Zabawa była przednia, jak zawsze (nie umiem salsy :D ).
Przed trzecią się zwinęliśmy, posiedzieliśmy u chłopaków spod trójki i poszliśmy spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz