Poranek był bardzo ciężki dla mnie ponieważ dzień wcześniej poszedłem spać bardzo wcześnie tj. kolo 5 rano a pobudka była bardzo wczesna bo przed 10 ponieważ na 10 już na uczelni mieliśmy ponoć być.
Dzień wcześniej umówiliśmy się żeby razem iść oboma budynkami, ale coś nie wyszło i oba budynki poszły osobno. My trafiliśmy na własną rękę na wydział oraz do pokoju koordynatora, a drugi budynek musiał ciągać biedną Panią z international office z rektoratu bo nie potrafili trafić samodzielnie.
Koordynator rozdał nam plan zajęć, pokazał sale oraz kazał załatwić sobie zajęcia z języka angielskiego, tureckiego i wf. Ponieważ te zajęcia na innych wydziałach są.
Na wydziale językowym bardzo się zdziwili, że jesteśmy tam. Stwierdzili, że nie będą nas uczyć ponieważ skoro jesteśmy na Erazmusie to umiemy język. A tureckiego nie uczą tu w ogóle. Kocham ten burdel na uczelniach.
Potem udaliśmy się do International Office pogadać z miłą panią o tym planie zająć. Kilka osób poszło załatwiać plan, a my poszliśmy na targowisko zobaczyć co mają. Kupiliśmy kartofle na frytki. Ogólnie to dość drogo nawet co niektóre rzeczy były. Ubrania tylko damskie praktycznie były...
W mieszkaniu mieliśmy frytki robić, ale do zajęć mieliśmy tylko 1,5h czasu więc nie zrobiliśmy ostatecznie nic na obiad. Przed 13.10 Baris przyprowadził do UnivCity 2 dziewczyny z Gdańska, więc tylko się przywitaliśmy i musieliśmy spadać na uczelnię. Troszkę się spóźniliśmy ponieważ cholernie ciężko było znaleźć salę w której mamy zajęcia bo na planie całkiem inne oznaczenie miała :D. Poczekaliśmy 15 min pod salą i poszliśmy do domu bo wykładowca się nie pokazał. Potem się okazało że ci co załatwiali plan odwołali te zajęcia i nie przekazali tej informacji nikomu.
W domu zaczęliśmy robić frytki tz. obierać ziemniaki i je kroić, a Mateusz odpalił automat i zrobił pranie. Na wieczór potrzebowałem czystej koszulki bo w klubie Imagine był koncercik i dodatkowo spotkanie Erazmusów. W piątek będą urodziny jednej z barmanek, więc trzeba będzie się pokazać.
Przy barze spotkałem Ahmeta, ledwie go poznałem bo ściął włosy. Pytałem go czy może puścić dla mnie piosenkę, ale na scenie był już zespół z DJem to pogadałem z nim, ale nie dało rady bo grali tylko to co miał na komputerze...
Lista rachunków za piwo mnie dobija, ale zabawa była przednia. Dziewczyny z którymi siedziałem stwierdziły, że mam fajne włosy. Jak zdjąłem gumkę to się zaczęły bawić nimi bo one maja krótkie.
Niemalże cały wieczór przetańczyłem z chinką o imieniu Hui.
Około 3 w nocy z polskich erazmusów zostałem ja i Mateusz chciałem, sam chciałem wracać do domu ale po przejściu jakichś 500m stwierdziłem, że nie wiem jak wrócić do domu więc się cofnąłem do Imagine.
Potem pożegnaliśmy się z barmanami i poszlismy do Maxa obalić flaszkę. Dołączyły do nas 2 osoby z UnivCity i poszliśmy tam razem zespołem który grał w klubie. Bardzo spoko ludzie.
Pod koniec trzeba było nieść Mateusza do domu bo już nie był w stanie. Impreza miała się przenieść do UnivCity na parter, ale ostatecznie wszyscy rozeszli się do domów.
Dzień można uznać za bardzo udany
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz