Reklama

poniedziałek, 27 lutego 2012

Dzień 28, 27.02.2012, Poniedziałek, Denizli, Turcja

Poniedziałek i wtorek upłynęły pod hasłem Policja.
W poniedziałek o godzinie 14 zjawiliśmy się w International Office u Uzman Figen ALTINOĞLU w celu sprawdzenia poprawności i skompletowania dokumentów.
Wydrukowała nam formularze, które wypełnialiśmy dzień wcześniej. Potem pobawiliśmy się w wycinanki i wyklejanie, bo fotograf nie przycina zdjęć i zostawia w cholerę tła na około fotek. Trzeba było je także przykleić do formularza.
Po około godzinie byliśmy gotowi do ruszenia w drogę. Na policję zajechaliśmy busikiem uczelnianym. Jak dla 10ciu osób to bardzo ciasnym. Wjechaliśmy na teren posterunku. Przy bramie strażnicy z karabinami, każdy policjant nawet biurowy ma pistolet przy sobie. Ogólnie fajnie, ale dziwnie się patrzą na nas. W środku wycieczka mała bo chodziliśmy za Figen gdy Ona się dowiadywała gdzie mamy się udać. Petenci też dziwnie się patrzeli.
Gdy dotarliśmy do odpowiedniego pokoiku Figen weszła i gadała tam przez godzinę ponad wypytać się o szczegóły, bo wiele osób nie miało paszportówek tylko legitymacyjne. Koniec końców okazało się, że MUSZĄ być paszportowe i brakowało nam papierka jednego oraz błąd był na jednym.
No to po okolo 3h zmarnowanych w sumie poszliśmy do knajpki na Pide.
Knajpka wygląda w środku strasznie :D Obskórna, bo obskórna z wielka rurą z piecyka puszczoną przez całe pomieszczenie ale ceny niskie i duże porcje. Nie zatrułem się więc jest fajnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz